Oplem przez Atlantyk!

Oplem przez Atlantyk!

Wspominaliśmy już o tym, że przednią atrapę pierwszej serii Opla Olympii (13237) zdobiła piękna żółta plakieta z wizerunkiem dyskobola wzorowana na rzeźbie Myrona z V wieku p.n.e. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden detal, który przez długie lata definiował aspiracje Opla.

Ornament zdobiący przód Opla Olympii w latach 1935–1937 (źródło: Opel Classic Rüsselsheim)

Srebrne cygaro

Już w pierwszych wersjach Olympii u szczytu przedniej maski pojawił się pewien strzelisty ornament. Niewtajemniczeni, zapytani o to, co im przypomina, co do zasady dobrze kombinują, że jest to jakiś srebrny pocisk albo cygaro. I są to skojarzenia jak najbardziej słuszne, bo właśnie mianem wielkich latających cygar określano sterowce. Sterowce unosiły się w powietrzu na zasadzie balonu z tą różnicą, że posiadały ster i własny napęd, dzięki któremu możliwe było poruszanie się nimi niezależnie do ruchu otaczającego powietrza. Niewątpliwymi pionierami tego typu aerostatów byli Niemcy, na czele z lotniczym konstruktorem Ferdinandem von Zeppelin. Założona przez niego spółka Luftschiffbau Zeppelin GmbH zmonopolizowała rynek sterowców na świecie. Pierwszy Zeppelin odbył swój 18-minutowy lot 2 lipca 1900 roku.

LZ 129 Hindenburg zacumowany w Lakehurst Naval Air Station; styczeń 1937 roku (źródło: wikimedia)

Romans nowoczesności

Gigantyczne latające cygara były na początku XX wieku uznawane za symbol wielkiego postępu technologicznego. Przede wszystkim z uwagi na nieznany dotąd zasięg. Zeppelin mógł pokonać nawet 16 000 km bez konieczności lądowania. W 1934 roku Opel, nawiązując do osiągnięć technologicznych Zeppelina, a także chcąc podkreślić swoje aspiracje do bycia pionierem w branży samochodowej, zarówno w swoim logo, jak i w formie ornamentu zdobiącego samochody, zaczął używać właśnie symbolicznego Zeppelina. Wypuszczono nawet linię kolarek produkowanych przez zakłady w Rüsselsheim nazwanych Zeppelin. Opel Olympia był pierwszym seryjnie produkowanym niemieckim samochodem z samonośnym nadwoziem, a to był absolutny przełom, który otworzył zupełnie nowy rozdział w historii motoryzacji. W ten sposób srebrny ornament symbolizujący sterowiec przez długie lata zdobił kolejne modele samochodów z Hesji. Jednak na tym nie koniec romansu Opla i Zeppelina.

Logo Opla w latach 1937 – 1947 (źródło: Opel Classic Rüsselsheim)

Historyczny lot nad Atlantykiem

W 1936 roku dyrektor prasowy Opla, dziś raczej nazwalibyśmy to stanowisko szef marketingu, Carl T. Wiskott szukał pomysłu na spektakularny debiut Olympii w Brazylii. Wiskott wymyślił, że nie ma lepszego sposobu na dostarczenie Opla do Ameryki Południowej jak lot Zeppelinem. Zaledwie kilka dni po rozpoczęciu swojej służby do ładowni LZ 129 Hindenburg została zapakowana Olympia. Był to wyjątkowy samochód, bo 500-tysięczny, który opuścił zakłady w Rüsselsheim od rozpoczęcia ich działalności w 1899 roku. Ogromny sterowiec, nazwany na cześć prezydenta Republiki Weimarskiej Paula von Hindenburg, mierzył 245 metrów długości, 41 metrów wysokości, a cztery silniki diesla o mocy 1200 KM każdy sprawiały, że gigant mógł poruszać się z prędkością 130 km/h.

500 000 wyprodukowany Opel w drodze na pokład LZ 129 (źródło: Opel Classic Rüsselsheim)

Przygotowania

Aby cała operacja była możliwa, skonstruowano specjalny system ram i lin, który pozwolił na podwieszenie 850-kilogramowego samochodu w przestrzeni kadłuba. Oprócz samochodu na podkładzie Hindenburga znalazło się 37 pasażerów i 54 członków załogi. Wśród pasażerów był dziennikarz brazylijskiego O GLOBO, który relacjonował na bieżąco podróż, wysyłając telegramy, a także Alfred Tritschler – bardzo znany niemiecki fotograf pracujący w duecie z Paulem Wolffem.

Podwieszanie Opla w ładowni LZ 129 (źródło: Opel Classic Rüsselsheim)

31 marca 1936 roku Zeppelin wystartował z Friedrichshafen, gdzie mieściła się siedziba Luftschiffbau Zeppelin GmbH. Dział PR-owy Opla z dumą ogłaszał, że przewóz samochodów na pokładzie Hindenburga to krok milowy w dziedzinie podróżowania. Istotnie, był to pierwszy raz w historii, gdy miał odbyć się transport samochodu drogą lotniczą nad Atlantykiem. To z czasem miało stać się normą dla podróżujących po świecie.  

Opel w ładowni LZ 129 (źródło: Opel Classic Rüsselsheim)

Witamy w Brazylii!

Pokonanie blisko 11 000 km zajęło Hindenburgowi niecałe cztery dni. W Rio de Janeiro, a dokładnie na lotnisku São José w dzielnicy Santa Cruz, gdzie Zeppelin miał uświetnić otwarcie nowego hangaru, sterowiec zameldował się nad ranem w sobotę 4 kwietnia 1936 roku. Gości z Niemiec przywitał osobiście minister transportu i przedstawiciele brazylijskiego rządu. Następnie minister wraz z rodziną, w asyście czterech policjantów na motocyklach Harley – Davidson, odbył podróż Olympią do centrum Rio de Janeiro. Samochód zaparkował przy głównej arterii Avenida Rio Branco. Tam, pod numerem 79, mieścił się salon Opla Theodor Wille & Cia. Ltda.

Pierwsza Olympia w Brazylii w eskorcie policjantów (źródło: Motor1 Brasil)

Najdroższa Olympia na świecie

Następnie samochód został wystawiony w witrynie salonu, a obok niego zaprezentowano flagę brazylijską oraz niemiecką, a także tabliczkę z napisem – oto mała Olympia, która przemierzała niebo nad północnym Atlantykiem w brzuchu nowego Zeppelina. Prawdopodobnie 9 kwietnia 1936 roku Olympia odbyła jeszcze jedną podróż do Palácio Rio Negro w Petrópolis, gdzie została zaprezentowana prezydentowi Brazylii Getúlio Vargasowi. Przy tej okazji O GLOBO informowało, że na transport samochodu, którego wyprodukowanie kosztowało 16 000 reali, wydano 52 000 reali.

Prasowa notatka z O GLOBO dotycząca przybycia wyjątkowego Opla. Widoczna reklama brazylijskiego przedstawiciela General Motors – Theodor Wille & Cia. Ltda. (źródło: Motor1 Brasil)

Szczęśliwy los

Po prezentacji samochód wrócił do salonu Theodora Wille. Auto cieszyło się bardzo dużym zainteresowaniem, szczególnie że dziennik O GLOBO kilkukrotnie przypominał o wyjątkowości tego konkretnego egzemplarza. To przełożyło się na kolejkę chętnych, którzy byli skłonni go nabyć. Pod koniec września 1936 roku przeprowadzono losowanie wśród osób deklarujących chęć kupna samochodu. 30 września 1936 roku nowym właścicielem Olympii został José Adonias de Araujo.

Prasowa informacja o szczęśliwym zwycięzcy (źródło: Motor1 Brasil)

Bez śladu

Co się stało z 500-tysięcznym Oplem? Dalsza historia tego samochodu nie jest znana, auto rozpłynęło się gdzieś w Brazylii. Wiemy za to, co stało się z Hindenburgiem. 6 maja 1937 roku sterowiec LZ 129 spłonął podczas cumowania na lotnisku w Lakehurst w stanie New Jersey. Z 97 osób śmierć poniosło 13 pasażerów i 22 członków załogi. Ten incydent zakończył popularność i powszechność wykorzystywania sterowców w ruchu lotniczym. Przedsiębiorstwo Zeppelin wciąż istnieje i po dziś dzień oferuje loty turystyczne oraz reklamowe z wykorzystaniem sterowca Zeppelin Nowej Technologii. Opel również przetrwał próbę czasu, chociaż na początku lat 60., gdy sterowce przestały być rozpoznawalne i powszechnie kojarzone z postępem technologicznym, przedsiębiorstwo z Rüsselsheim zrezygnowało z używania tego symbolu w swoim logo.