Śniadanie & Gablota w stratosferze

Śniadanie & Gablota w stratosferze

Misja ŚNG STRATOS 2020 była symbolicznym zakończeniem sezonu 2020. Zawsze chcieliśmy realizować naszą filozofię bycia wydarzeniem ponad podziałami, dlatego w tym trudnym czasie wysłaliśmy Śniadanie & Gablota właśnie tam… PONAD WSZELKIE PODZIAŁY! A dokładnie w stratosferę.

Za techniczną stronę misji odpowiedzialny był doświadczony zespół Politechniki Wrocławskiej – PWr in Space, z którym wyznaczyliśmy sobie wspólny cel – osiągnąć wysokość 30.000 m. Tym samym nasza misja miała znaleźć się w stratosferze, w której panuje temperatura ok. -70°C.

12 grudnia 2020. Poranny start z Lotniska Szymanowa we Wrocławiu odbył się wzorowo. Balon ruszył w górę według oczekiwań i wznosił się w bardzo dobrym tempie. Na docelową wysokość miał dotrzeć w max. 1,5 h. Szybko osiągnęliśmy pułap 20.000 m, później 25.000 m, aż zaczęły się nieoczekiwane problemy… nagle wznoszenie straciło na sile. Na wysokość 31.000 m balon dotarł w 3h i był niesiony wiatrem o sile ok. 170km/h, a to wszystko przy temperaturze ok. – 60°C. Finalnie misja znalazła się ponad 200 km od Wrocławia, gdzieś w kierunku Piotrkowa Trybunalskiego.

Katastrofa.

Po osiągnięciu wysokości ok. 31.000 m z niewyjaśnionych przyczyn balon gwałtownie zaczął spadać. Powłoka balona powinna wytrzymać do 35.000-37.000 m, jednak tak się nie stało. Prędkość opadania wskazywała na to, że mimo problemów otworzył się spadochron, więc misja teoretycznie powinna bezpiecznie wylądować na ziemi. Tutaj pojawiają się kolejne komplikacje. Zawiodły aż 3 systemy GPS, które przestały wysyłać sygnał z gondoli. Ostatnie informacje o potencjalnej lokalizacji lądowania misji pochodziły z 1300 m nad ziemią.

Urwany kontakt.

Gdy dojechaliśmy na miejsce potencjalnego lądowania było już ciemno. Mimo starań nie znaleźliśmy żadnego śladu ŚNG STRATOS. Wszelkie informacje o misji utraciliśmy aż do 17 grudnia 2020 roku. Tego dnia zgłosił się do nas pan Jacek z Ligęzowa, który wraz ze swoim kolegą panem Łukaszem, odnaleźli naszą zgubę na pobliskim bagnie! Panowie odpowiedzieli na nasze ogłoszeni, które zamieściliśmy na lokalnym portalu informacyjnym. Zaowocowało ich myśliwskie i tropicielskie doświadczenie oraz znajomość lokalnego terenu. Mimo awarii, system spowalniający upadek zadziałał bez zarzutów. Odnaleźli się wszyscy uczestnicy misji, ich samochody, śniadanie, a nawet kamery!   

Liczby.

Z zapisów GPS wynika, że misja osiągnęła wysokość 31500 m. 70km wyżej znajduje się symboliczna granica kosmosu. Ciekawostka, najlepsze „morsowanie” załoga odbyła na wysokości 27 500 m, gdzie panowała tego dnia temperatura -74,5°C. Ekipa #ŚNGSTRATOS2020 musiała się doskonale bawić podczas lotu, bo finalnie zamiast wylądować ok. 100km od Wrocławia, tak jak planowaliśmy, znalazła się na bagnach ponad 250km od lotniska skąd startowaliśmy.

Patron.

Misja ma dwóch patronów. Na jednego z nich, w sposób symboliczny, wybraliśmy Charlesa „Pete” Conrada – niezwykle barwną postać w świecie NASA, prawdziwego petrolheada, astronautę, członka misji Apollo 12 i trzeciego człowieka na Księżycu. To właśnie dlatego na plakacie oraz platformie, która poleciała w stratosferę, znalazła się słynna Astrovette. Drugim patronem honorowym naszego wydarzenia oficjalnie został Tomasz Kozłowski, lider projektu Jump For The Planet, czyli próby pobicia rekordu świata w oddaniu skoku spadochronowego z wysokości 45 km!

Sponsor główny projektu: SCHNUG POLSKA

Partnerzy: Aerograf Piotr Parczewski, PWr in Space, Filip Załóg ART, Figurkoweramki.pl